31.3.12
Imaginy 2
Niall: Jestem głodny...
Ty: Przecież wiesz gdzie jest lodówka.
Niall: Nie to miałem na myśli... *porusza cwaniacko brwiami*
Jesteś z Liamem w parku, on jest twoim najlepszym przyjacielem, przyjaźnicie sięjuż od bardzo dawna. Nagle zauważacie jak przed wami stają jakiś chłopak i dziewczyna. Chłopak klęka na jedno kolano, wyciąga pudełko (z pierścionkiem) i mówi do dziewczyny "Wyjdziesz za mnie?". Dziewczyna się zgodziła, a tobie łzy podeszły do oczu, co zauważył twój towarzysz. Liam wstał, zarwał jedną czerwoną różę z krzaku, który rosnął obok ławki na której siedzieliście, uklęknął na jedno kolano i zapytał ciebie "Zostaniesz moją dziewczyną?". Odpowiedziałaś tak i pocałowałaś swojego nowego chłopaka.
Jesteś z Harrym od dwóch miesięcy, dzisiaj są walentynki. Jest już 16.00, a od Harry'ego nawet małego "Wszystkiego najlepszego". Siedzicie sami w salonie.
Ty: Harry wszystko wporządku? *pytasz, bo zauważyłaś, że od rana jest wściekły*
Harry: Tak... *burknął pod nosem...po chwili dodał* Kiedy wracasz do siebie?
*Zatkało cię..."On chce się mnie pozbyć i to w walentynki!" - pomyślałaś - "Może czeka na inną?" ... Nagle usłyszeliście dzwonek do drzwi. Harry uśmiechnął się i poszedł otworzyć. Nie było go z jakieś 2 minuty.*
Harry: [T.I.], może odwiozę cię do domu?
*Wtedy zrozumiałaś, że Harry chce spędzić walentynki w towarzystwie innej dziewczyny, więc ubrałaś się i wsiadłaś do jego samochodu, a on odwiózł cię do domu. Obydwoje weszliście do środka, gdzie ku twojemu zdziwieniu nikogo nie było. Poszliście do twojego pokoju. Gdy otworzyłaś drzwi, to zdębiałaś...nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz. W całym pokoju było pełno pozapalanych świec i płatków róży. Odwróciłaś się do Harry'ego, ze łzami w oczach, chcąc mu podziękować i zobaczyłaś, że Hazza ma w rękach małego kotka z wielką kokardą na szyi.*
Harry: Zostaniesz moją walentynką? * zapytał podając ci kotka*
Ty: Oczywiście, że tak! *wzięłaś kotka, a Harry'emu dałaś całusa*
Harry: Jak go nazwiesz?
Ty: Nie wiem... A masz jakiś pomysł?
Harry: Eeee... To trudniejsze niżmyślałem...
Ty: A to kocur, czy kotka?
Harry: Kocur...
Ty: To może Harold?
Harry: Mi się podoba *Hazza zaczął cię całować*
*Wasze pocałunki przeniosły się na twoje łóżko*
Ty: A dlaczego byłeś taki wściekły cały dzień?
Harry: Bo te głupie baby, co to urządzały i przyniosły kotka były przez cały dzień zajęte i musiałem czekać do wieczora... Ale chyba było warto, co?
Ty: Tak...
*Znowu zaczeliście się całować*
__________________________________________________________________________________
I kolejne imaginy! Mam nadzieje, że się podobały :)
Rozdział może wieczorem, ale nie wiem... A... SORY ZA BŁĘDY! Ale słaba jestem z ortografii. Mój największy problem podczas pisania tych imaginów, to słowo "kocur" nie wiem przez jakie "u" to się pisze :) Ale mam nadzieję, że jest dobrze :]
Piszcie w komentarzach swoje opinie, bo nie wiem, czy mam pisać dalej, czy mam pisać imaginy, czy opowiadanie, czy to i to, czy poprostu zawiesić bloga... narazie najbardziej prawdopodobna jest ta ostatnia opcja.... ale nie wiem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wooow.. Ten z Harrym jest genialny *___*
OdpowiedzUsuń