4.4.12
Rozdział 5
Już nie miałam ochoty się sprzeciwiać, więc postanowiłam, że pójdę z nimi do tego wesołego miasteczka, kto wie, może będzie fajnie i nie będę tego żałować... Przed wyjściem jeszcze ustaliliśmy...mieliśmy ustalić plan, na jakie kolejki idziemy i ustalić kolejność "zaliczenia" tych kolejek...ale, jak to powiedział Louis "Idzimy pokolei na każdą...którą pierwszą zobaczymy, na tą idziemy". Nie chcieliśmy tego dłużej przeciągać, więc się zgodziliśmy. Harry chciał zadzwonić po taksówkę, ale Louis powiedział, że zawiezie nas...ICH BUSEM! Patrycja zaczęła krzyczeć i dziękować i płakać jednocześnie. Wsiedliśmy do busa. Lou kierował, a obok niego siedział Liam...albo chciał uniknąć Patrycji, albo siedział przy nim tak dla pewności, że Louis jedzie dobrze. Jechaliśmy przez jakieś 10 minut. Przez całą drogę: Pati przytulała wszystkie rzeczy, które były w busie; Niall jadł; Harry bawił się swoimi loczkami; a Zayn siedział cicho i wpatrywał się w okno. Kiedy dojechaliśmy na miejsce i weszliśmy do miasteczka, pierwszą rzeczą, którą zobaczył Niall, była budka z lodami.
-Lody! Zaczekajcie na mnie! - krzyknął i pobiegł do budki
Wszyscy poszliśmy za nim, bo nie chcieliśmy się pogubić. Harry też stanął w kolejce, która była bardzo długa. Po jakiś 15 minutach Niall przyszedł z ... dużym lodem w ręce, a Harry'ego dalej nie było widać.
U HAZZY:
Harry wziął średniego loda i zapłacił za niego; obwrócił się jednocześnie robiąc krok do przodu i wpadł na jakąś dziewczynę, a jego lód był już na jego i jej bluzce.
-Przepraszam - powiedział Harry, próbując zetrzeć loda z bluzki
-Zaczekaj, mam chusteczki - powiedziała nieznajoma dziewczyna
Wyciągnęła chusteczki i dwie dała Harry'emu, a dwie wzięła dla siebie i schowała paczkę. Popatrzała na Harry'ego, a on posłał jej swój śliczny uśmiech.
-Jestem Harry - powiedział loczek podając jej rękę
-Tak wiem, jestem wielką fanką - powiedziała dziewczyna
-O miło mi, a mogę poznać twoje imię, wielka fanko? - zaśmiał się Hazza
-Jestem Ala - powiedziała dziewczyna
-Ślicznie, mógłbym coś dla ciebie zrobić, w ramach przeprosin? - zapytał nieśmiało
-Nie. Wystarczy mi, że na mnie wpadłeś i obsmarowałeś mi bluzkę lodem - zażartowała Ala
-Bluzkę oczywiście ci odkupię, ale chciałbym zrobić dla ciebie coś jeszcze. I już chyba wiem co... Co byś powiedziała na jedeń dzień spędzony z One Direction w wesołym miasteczku?
-Nie, nie chcę wam przeszkadzać. Pewnie chcecie spędzić miły dzień w swoim towarzystwie, a ja będę się za wami szwędać - powiedziała Alicja
-Nie będziesz przeszkadzać! Zresztą Niall i Liam też mają partnerki. A ty naprawde nie będziesz przeszkadzać! Pozatym chciałbym cię lepiej poznać - rzucił swój piękny, nieziemski uśmiech w jej stronę
-Nie, ja.... - zaczęła mówić, ale Hazza zarzucił ją na ramię
-Teraz już za późno. Było trzeba uważać, jak chodzisz! - zaśmiał się Harry i zaczął iść w naszym kierunku
-Ale to ty na mnie wpadłeś! - zaśmiała się Ala
-I nie żałuję tego!
U NAS:
-Jejku jak długo można kupować loda?! - zdenerwował się Louis
-Spokojnie, była długa kolejka...ale on stał zaraz za mną... - powiedział Niall
-Może...kasa się popsóła - powiedziałam sama nie wierząc w to co mówie
Nagle ujżeliśmy Harry'ego idącego w naszą stronę, z kimśna ramieniu. Niall popatrzał na niego, otworzył buzię, spojżał na swojego loda, a potem znowu na Harry'ego i tajemniczą postać.
-Nie wiedziałem, że są takie lody! - powiedział Niall - Zaczekajcie na mnie!
Niall zrobił krok do przodu, ale Zayn go powstrzymał.
-Debilu to nie lód...tylko dziewczyna! - powiedział Zayn
Harry doszedł do nas i postawił dziewczynę obok siebie.
-Promocja była? - zapytał Louis
-Nie...,to Ala. Wpadłem na nią... - powiedział Harry z niewielkim rumieńcem na twarzy, widać było po nim, że ona mu się spodobała
-Widać, macie loda na koszulkach - powiedział Liam
-Tak, wiem, że widać - powiedział Styles
-To jest Anita, a to Patrycja - powiedział Liam
-Hej - powiedziała Ala
Podała każdemu ręke na powitanie.
-Dobra idziemy, bo ja chcę na tego diabelskiego młyna! - powiedział Lou ciągnąc za ręce Ale i Harry'ego
Ok i najpierw poszliśmy na Diabelskiego Młyna, a potem "zaliczyliśmy" z 20 kolejek górskich i tak przez cały dzień. Oczywiście Niall musiał co kilka kolejek iść po coś do jedzenia, a za każdym razem szedł z nim ktoś inny. Właśnie była moja kolej... Niall pociągnął mnie za ręke i zaczął iść w kierunku budki z hot-dog'ami. Stanął w kolejce i już po kilku mninutach stał przedemną z dwoma hot-dogami w rękach.
-Aż dwa?! - zapytałam zdziwiona - Jeden ci nie wystarczy?
-Starczy...ten drugi jest dla ciebie - powiedział nieśmiało
-Ale...ja nie chciałam...
-Ale ja potrafię czytać w myślach - przerwał mi i kiedy coś mówiłam wsadził mi hot-doga do buzi
-Dzięki, ale sama potrafię jeść - zaśmiałam się i wzięłam hot-doga...oślinionego przezemnie hot-doga
-Nie wiem, chciałem sprawdzić - zażartował
Po drodze w stronę reszty grupy zdążyliśmy zjeść nasze przekąski. Doszliśmy do reszty.
-Co zamkneli już? - zapytał Louis
-Nie, a czemu pytasz? - zapytał Niall
-Zdązyłeś już zjeść tego hot-doga? - zapytał Zayn
-No...zresztą Anita też zdążyła już zjeść swojego - powiedział
-Dobra, jest już późno, musimy wracać - powiedział Liam, patrząc na zegarek
-Ala...zadzwoń do rodziców i zapytaj, czy mogłabyś u nasz przenocować - powiedział Harry, łapiąc Alę za ramiona i patrząc jej głęboko w oczy
-Naprawde mogę? - zapytała zdziwiona Alicja
-Tak - powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy Hazza
-A wy? Też zadzwońcie do rodziców i powiedzcie, że będziecie u nas - powiedział Zayn
-Ok - poweiedziała Pati
Ja, Patrycja i Ala zadzwoniłyśmy do rodziców i wszyscy się zgodzili, więc wsziedliśmy do busa i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu 1D.
_____________________________________________________________________________
Taki trochę długi, bo mam czas i wene xD Ala wasz związek...przyszły związek już się rozpoczyna ;)
Jeśli ktoś chce żebym o nim pisała, niech poda mi imię pod którym mam o nim pisać i imię chłopaka, z którym mam "zeswatać". Wolni chłopacy: Liam, Louis i Zayn. KTO PIERWSZY TEN LEPSZY!!! To jest na poważnie!
A teraz podziękowania za odwiedzanie mojego bloga! Może później imaginy ;)
3.4.12
Imaginy 5
Na początek coś odemnie... Mam aż ok.120 wyświetleń, za które bardzo dziękuję...ale...nadal nie znam waszych opinii na temat tego bloga, więc co mi strzeli do głowy, to będę dodawała :)
Skupię siębardziej na imaginach, bo w tej ankiecie jest chyba 5 głosów na imaginy i 0 na reszte, więc...
______________________________________________________________________________
Taki troszkę smutny o Zayn'ie, ale z happy end'em:
Zayn kazał ci przyjść do parku o 23.30, ale ty powiedziałaś, że nie przyjdziesz, bo boisz się chodzić nocą sama, jednak Zayn przekonał cię, powiedział, że to dla niego bardzo ważne. Wyszłaś równiutko o 23.30, pomyślałaś że skoro to dla niego takie ważne, to zaczeka. Szłaś ciemną ścieżką w parku, modląc się, żeb na nikogo nie trafić i żeby nic ci się nie stało...ale chyba zaczęłaś się modlić za późno, bo trafiłaś na grópkę, nie wyglądających za smpatycznie, chłopaków. Złapali cię i zaczeli obmacywać, całować po twarzy i lizać, a kiedy zaczęłaś się wyrywać i krzyczeć, jeden z nich uderzył cię w twarz jeden, potem jeszcze kilka razy, mimo tego nie przestałaś krzyczeć. Zauważyłaś jakąś postać biegnącą w waszym kierunku i krzyczącą między innymi "Puśćcie ją! Odwalcie się od niej!" i takie tam... To był Zayn. Zaczął okładać ich pięściami. Jeden z chłopaków, by zdenerwować Zayna uderzył cię w głowę na tyle mocno, żebyś straciła przytomność. Obudziłaś się w szpitalu i pierwsze co ujżałaś, to Zayn śpiący przy twoim łóżku i trzymającego twoją dłoń. Najwyraźniej poczuł jak się poruszasz, bo natychmiast się obudził.
Zayn: [T.I.]! Wreszcie się obudziłaś!
Ty: A jak długo spałam?
Zayn: ...dwa...dwa miesiące...
Ty: Co?! I nie mów mi, że siedziałeś przy mnie przez ten cały czas.
Zayn: Nie...raz na jakiś czas musiałem przecież wyjść do łazienki. Ale teraz już nigdy cię nie opuszczę. Zostane z tobą do końca. I przepraszam, bo to wszystko moja wina. Naprawde nie wiedziałem, że to siętak skończy... chciałem to zrobić w oryginalny sposób i przez mojągłupotę tutaj jesteś. To przezemnie...*nie dokończył*
Ty: Zayn, to nie twoja wina...najwyraźniej tak musiało być.
Zayn: Przestań! Gdyby nie ten mój głupi pomysł, byłabyś zdrowa! Jak ja będę żył bez twojego ślicznego uśmiechu, twojego spojżenia, zapachu, głosu...Jak ja będę żył bez ciebie?
Ty: Zayn, ale ja cię nie zostawię.
Zayn: Ty...ty nie wiesz wszystkiego...
Ty: Co to znaczy?
Zayn: Lekarz powiedział, że masz uszkodzony mózg i...nie zostało ci wiele czasu...
Zaynowi popłynęły łzy po twarzy, ty usiadłaś i mocno go przytuliłaś...
Zayn: Przepraszam...
Ty: Zayn, wszystko będzie dobrze.
Mijały kolejne miesiące, a z tobą było coraz gorzej...zaczął dopadać cię paralirz, więc zaczęłaś się rechabilitować. A później było już tylko lepiej. Teraz jesteś już prawie zdrowa...
Zayn: Kochanie...?
Ty: Tak?
Zayn: Wtedy...zanim przezemnie wylądowałaś w szpitalu...chciałem cię o coś zapytać...*klęka przed tobą i wyciąga pierścionek zaręczynowy* Wyjdziesz za mnie?
Zgadzasz się, a za trzy miesiące bierzecie ślub, a ... w drodze do świata żywych jest malutki Malik :)
_______________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podobało...starałam się jak tylko mogłam, ale zostawiłam go w oryginalnej wersji, bez przeróbek.... może wam sięnie podobać, ale ja jestem z siebie bardzo dumna. Proszę piszcie w komentarzach czy wam się podobało! Nie wiem czy mam pisać smutne, czy wesołe imaginy, a może takie średnie? Pomóżcie mi!
Skupię siębardziej na imaginach, bo w tej ankiecie jest chyba 5 głosów na imaginy i 0 na reszte, więc...
______________________________________________________________________________
Taki troszkę smutny o Zayn'ie, ale z happy end'em:
Zayn kazał ci przyjść do parku o 23.30, ale ty powiedziałaś, że nie przyjdziesz, bo boisz się chodzić nocą sama, jednak Zayn przekonał cię, powiedział, że to dla niego bardzo ważne. Wyszłaś równiutko o 23.30, pomyślałaś że skoro to dla niego takie ważne, to zaczeka. Szłaś ciemną ścieżką w parku, modląc się, żeb na nikogo nie trafić i żeby nic ci się nie stało...ale chyba zaczęłaś się modlić za późno, bo trafiłaś na grópkę, nie wyglądających za smpatycznie, chłopaków. Złapali cię i zaczeli obmacywać, całować po twarzy i lizać, a kiedy zaczęłaś się wyrywać i krzyczeć, jeden z nich uderzył cię w twarz jeden, potem jeszcze kilka razy, mimo tego nie przestałaś krzyczeć. Zauważyłaś jakąś postać biegnącą w waszym kierunku i krzyczącą między innymi "Puśćcie ją! Odwalcie się od niej!" i takie tam... To był Zayn. Zaczął okładać ich pięściami. Jeden z chłopaków, by zdenerwować Zayna uderzył cię w głowę na tyle mocno, żebyś straciła przytomność. Obudziłaś się w szpitalu i pierwsze co ujżałaś, to Zayn śpiący przy twoim łóżku i trzymającego twoją dłoń. Najwyraźniej poczuł jak się poruszasz, bo natychmiast się obudził.
Zayn: [T.I.]! Wreszcie się obudziłaś!
Ty: A jak długo spałam?
Zayn: ...dwa...dwa miesiące...
Ty: Co?! I nie mów mi, że siedziałeś przy mnie przez ten cały czas.
Zayn: Nie...raz na jakiś czas musiałem przecież wyjść do łazienki. Ale teraz już nigdy cię nie opuszczę. Zostane z tobą do końca. I przepraszam, bo to wszystko moja wina. Naprawde nie wiedziałem, że to siętak skończy... chciałem to zrobić w oryginalny sposób i przez mojągłupotę tutaj jesteś. To przezemnie...*nie dokończył*
Ty: Zayn, to nie twoja wina...najwyraźniej tak musiało być.
Zayn: Przestań! Gdyby nie ten mój głupi pomysł, byłabyś zdrowa! Jak ja będę żył bez twojego ślicznego uśmiechu, twojego spojżenia, zapachu, głosu...Jak ja będę żył bez ciebie?
Ty: Zayn, ale ja cię nie zostawię.
Zayn: Ty...ty nie wiesz wszystkiego...
Ty: Co to znaczy?
Zayn: Lekarz powiedział, że masz uszkodzony mózg i...nie zostało ci wiele czasu...
Zaynowi popłynęły łzy po twarzy, ty usiadłaś i mocno go przytuliłaś...
Zayn: Przepraszam...
Ty: Zayn, wszystko będzie dobrze.
Mijały kolejne miesiące, a z tobą było coraz gorzej...zaczął dopadać cię paralirz, więc zaczęłaś się rechabilitować. A później było już tylko lepiej. Teraz jesteś już prawie zdrowa...
Zayn: Kochanie...?
Ty: Tak?
Zayn: Wtedy...zanim przezemnie wylądowałaś w szpitalu...chciałem cię o coś zapytać...*klęka przed tobą i wyciąga pierścionek zaręczynowy* Wyjdziesz za mnie?
Zgadzasz się, a za trzy miesiące bierzecie ślub, a ... w drodze do świata żywych jest malutki Malik :)
_______________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podobało...starałam się jak tylko mogłam, ale zostawiłam go w oryginalnej wersji, bez przeróbek.... może wam sięnie podobać, ale ja jestem z siebie bardzo dumna. Proszę piszcie w komentarzach czy wam się podobało! Nie wiem czy mam pisać smutne, czy wesołe imaginy, a może takie średnie? Pomóżcie mi!
Kids' Choice Awards
OMG! Oglądaliście? Ja siępoprostu popłakałam! A kiedy na początku ta babka się spóźniła...to pokazali ich..oni tam siedzieli! Widzieliście ich?! Jezu jaka ja jestem chora! Jacy oni są cudowni! Fajne było pod koniec ich występu, jak Louis i Harry odbili tą dużą piłkę :D
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale mi się zachciało płakać, kiedy J.B. przytulił taką małą dziewczynkę! To było takie słodkie!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale mi się zachciało płakać, kiedy J.B. przytulił taką małą dziewczynkę! To było takie słodkie!
Imaginy 4
Jesteś lekko zdenerwowana (młodszy brat) i spacerujesz tam, gdzie cię nogi poniosą. Nagle ktoś na ciebie wpada.
Ty: Uważaj jak łazisz.
Chłopak spojżał na ciebie i zaczął się śmiać.
Ty: I z czego się cieszysz?
Koleś nic nie odpowiedział, tylko dalej się śmiał. Ominęłaś go i szłaś dalej, uznałaś go za debila. Ku twemu zdziwieniu chłopak szedł obok ciebie.
Ty: Czego chcesz?
On: Nie uważasz, że to przeznaczenie?
Ty: Nie uważasz, że to nadęstwo?
On: Jestem Louis...A twoje imię to...?
Ty: [T.I.].
Louis: Ślicznie. [T.I.]...to chyba nie jest angielskie imię?
Ty: Nie wiem...Wiem, że ja jestem z Polski.
Louis: To tam są takie ładne dziewczyny?
Ty: Louis, czy możesz mi powiedzieć, czego odemnie chcesz?
Louis: Widzę, że nie w chumorze jesteś, to może zróbmy tak...Pójdę sobie, ale zostawię ci mój numer telefonu i jak już będziesz w dobrym chumorze, to do mnie zadzwonisz i sięumówimy. To jak będzie?
Ty: Mi pasuje *powiedziałaś ze słodkim uśmiechem*
Lou dał ci numer i poszedł w swoją stronę. Następnego dnia zadzwoniłaś do niego i poszliście do kina. Dowiedziałaś się że to Louis Tomlinson z One Direction i było ci trochę wstyd za twoje wczorajsze zachowanie. Poznałaś chłopaków i siępolubiliście. Z Louisem spotykałaś się jeszcze setki razy, a od niedawna jesteś jego dziewczyną.
___________________________________________________________________________________
Imagin pisany na szybko, bo spieszę się na Kids Choice Awards na Nickelodeon i dlatego tylko jeden. Dodaję teraz bo wieczorem mogę nie mieć czasu na dodanie rozdziału i imaginów. Z góry przepraszam i proszę o to, abyście zostawiali komentarze i pisali w nich czy wam się podoba, czy nie...to dla mnie bardzo ważne! A co do tej dziewczyny, co napisała ostatni komentarz pod chyba 3 rozdziałem...podaj mi swoje, lub inne imię pod którym chcesz żebym o tobie pisała w opowiadaniu. Jeśli ktoś chce być w moim opowiadaniu niech napisze mi swoje imię w komentarzu i imię chłopaka z którym mam ją "zeswatać" TO JEST NA SERIO! Kto pierwszy, ten lepszy :D
Ty: Uważaj jak łazisz.
Chłopak spojżał na ciebie i zaczął się śmiać.
Ty: I z czego się cieszysz?
Koleś nic nie odpowiedział, tylko dalej się śmiał. Ominęłaś go i szłaś dalej, uznałaś go za debila. Ku twemu zdziwieniu chłopak szedł obok ciebie.
Ty: Czego chcesz?
On: Nie uważasz, że to przeznaczenie?
Ty: Nie uważasz, że to nadęstwo?
On: Jestem Louis...A twoje imię to...?
Ty: [T.I.].
Louis: Ślicznie. [T.I.]...to chyba nie jest angielskie imię?
Ty: Nie wiem...Wiem, że ja jestem z Polski.
Louis: To tam są takie ładne dziewczyny?
Ty: Louis, czy możesz mi powiedzieć, czego odemnie chcesz?
Louis: Widzę, że nie w chumorze jesteś, to może zróbmy tak...Pójdę sobie, ale zostawię ci mój numer telefonu i jak już będziesz w dobrym chumorze, to do mnie zadzwonisz i sięumówimy. To jak będzie?
Ty: Mi pasuje *powiedziałaś ze słodkim uśmiechem*
Lou dał ci numer i poszedł w swoją stronę. Następnego dnia zadzwoniłaś do niego i poszliście do kina. Dowiedziałaś się że to Louis Tomlinson z One Direction i było ci trochę wstyd za twoje wczorajsze zachowanie. Poznałaś chłopaków i siępolubiliście. Z Louisem spotykałaś się jeszcze setki razy, a od niedawna jesteś jego dziewczyną.
___________________________________________________________________________________
Imagin pisany na szybko, bo spieszę się na Kids Choice Awards na Nickelodeon i dlatego tylko jeden. Dodaję teraz bo wieczorem mogę nie mieć czasu na dodanie rozdziału i imaginów. Z góry przepraszam i proszę o to, abyście zostawiali komentarze i pisali w nich czy wam się podoba, czy nie...to dla mnie bardzo ważne! A co do tej dziewczyny, co napisała ostatni komentarz pod chyba 3 rozdziałem...podaj mi swoje, lub inne imię pod którym chcesz żebym o tobie pisała w opowiadaniu. Jeśli ktoś chce być w moim opowiadaniu niech napisze mi swoje imię w komentarzu i imię chłopaka z którym mam ją "zeswatać" TO JEST NA SERIO! Kto pierwszy, ten lepszy :D
2.4.12
Rozdział 4
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam na fotelu... Obudziłam się o ok.8.00 rano i zobaczyłam Liama śpiącego na kanapie, Patrycję śpiącą obok Liama, Nialla śpiącego na drugiej kanapie i ... Louisa, Harry'ego i Zayna śpiących na podłodze. Po chwili Louis zaczął się budzić.
-Hej - powiedział zaspany
-Cześć - odpowiedziałam
-Co się...? Napiliśmy się czegoś? - zaptał niedobudzony
-Nie - zaśmiałam się
Louis wstał z podłogi i podszedł do szafki, wyciągnął coś z szuflady...nie coś tylko gwizdek...i zagwizdał najgłośniej jak potrafił. Wszyscy momentalnie się obudzili.
-Louis, możesz kiedyś przestać to robić?! - krzyknął zaspany Harry
-Moge, ale nie musze - odpowiedział i rozczochrał Hazzie włosy
-Ok, czas na śniadanie - oczywiście wiadomo, że to powiedział Niall
-Dzień dobry Liam! - powiedziała Pati przytulając Payne'a
-A ty jeszcze nie poszłaś do domu? - zapytał Liam
Niall, Louis i Harry poszli do kuchni zrobić śniadanie. Zayn poszedł do łazienki, a Pati wpatrywała się w Liama, co wyraźnie mu przeszkadzało.
-Patrycja przestań! Tak nieładnie! - powiedziałam, ona dobrze wiedziała co mam na myśli
-Liam, czy jeżeli przestanę być taka nadęta, to polubisz mnie? - zapytała Pati
-Tak, tylko proszę cię, przestań! - powiedział Payne z ulgą
-Dobrze - uśmiechnęła się Patrycja
Chłopaki zawołali wszystkich na śniadanie, które no nie powiem, bardzo mi smakowało. Po śnadaniu razem z Pati zaproponowałyśmy, że pozmywamy w ramach podziękowań, ale chłopaki się nie zgodzili, ponieważ jak to powiedział Louis "Od czego jest zmwarka?". Usiedliśmy w salonie...odziwo Pati siedziała BARDZO daleko od Liama.
-Ok, to my się już będziemy zbierać - powiedziałam - I jeszcze raz dziękujemy
-Tak, było nam bardzo miło - powiedziała Pati
-Oj przestańcie. Dzień dzisiaj taki piękny. Może potowarzyszyłybyście nam w wycieczce do wesołego miasteczka? - zaproponował Louis
-Ale my naprawde nie chcemy wam przeszkadzać - powiedziałam
-Nie widzicie, że w naszym życiu jest za mało osobników płci żeńskiej?! - powiedział Louis, myślałam że na żarty, ale się...myliłam
-To jak będzie? - zapytał Harry
-Może być - powiedziała Pati
Spojżałam na nią złowrogim spojżeniem
-Oj no weź, mamy szanse, wykorzystajmy ją - powiedziała Patrycja
-Ale...-zaczęłam
-Czyli dzisiaj idziemy z naszymi nowymi, fajnymi koleżankami do wesołego miasteczka - powiedział Zayn
-Super! - powiedział Liam
-Niall, a ty co dzisiaj taki cichy? - zapytał Harry
...zero odpowiedzi...Niall...on spał...z otwartymi oczami...jejku jak to śmiesznie wyglądało. Lou wstał i ponownie użył swojego gwizdka.
-Louis! Przestań! - krzyknął Niall
-A teraz najnowsze newsy! - zaczął Liam
-Idziemy z naszymi koleżankami...-dodał Zayn
-DO WESOŁEGO MIASTECZKA! - krzyknęli razem Liam, Harry, Louis i Zayn
________________________________________________________________________________
Ok taki tam na szybkiego, bo mój brat dobija mi się do kompa :)
Dziękuję za tak wiele wyświetleń i za wasze głosy w ankiecie i za...ten jeden komentarz :)
Mam nadzieję, że się wam podoba mój blog...myślałam o tym, żeby co jakiś czas dodawać kilka faktów...a wy co o tym myślicie? Bo prowadzę ten blog dla was i wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne :]
Aha, a do tego Kids Choice Awards (nie wiem jak to się pisze) to leci na Nickelodeon jutro o 18.00, na Nickelodeon HD też leci, ale z 2011roku, czyli z tamtego roku i napewno nie będzie tam One Direction...ale kto chce obejżeć, to proszę bardzo, też leci o 18.00 :)
-Hej - powiedział zaspany
-Cześć - odpowiedziałam
-Co się...? Napiliśmy się czegoś? - zaptał niedobudzony
-Nie - zaśmiałam się
Louis wstał z podłogi i podszedł do szafki, wyciągnął coś z szuflady...nie coś tylko gwizdek...i zagwizdał najgłośniej jak potrafił. Wszyscy momentalnie się obudzili.
-Louis, możesz kiedyś przestać to robić?! - krzyknął zaspany Harry
-Moge, ale nie musze - odpowiedział i rozczochrał Hazzie włosy
-Ok, czas na śniadanie - oczywiście wiadomo, że to powiedział Niall
-Dzień dobry Liam! - powiedziała Pati przytulając Payne'a
-A ty jeszcze nie poszłaś do domu? - zapytał Liam
Niall, Louis i Harry poszli do kuchni zrobić śniadanie. Zayn poszedł do łazienki, a Pati wpatrywała się w Liama, co wyraźnie mu przeszkadzało.
-Patrycja przestań! Tak nieładnie! - powiedziałam, ona dobrze wiedziała co mam na myśli
-Liam, czy jeżeli przestanę być taka nadęta, to polubisz mnie? - zapytała Pati
-Tak, tylko proszę cię, przestań! - powiedział Payne z ulgą
-Dobrze - uśmiechnęła się Patrycja
Chłopaki zawołali wszystkich na śniadanie, które no nie powiem, bardzo mi smakowało. Po śnadaniu razem z Pati zaproponowałyśmy, że pozmywamy w ramach podziękowań, ale chłopaki się nie zgodzili, ponieważ jak to powiedział Louis "Od czego jest zmwarka?". Usiedliśmy w salonie...odziwo Pati siedziała BARDZO daleko od Liama.
-Ok, to my się już będziemy zbierać - powiedziałam - I jeszcze raz dziękujemy
-Tak, było nam bardzo miło - powiedziała Pati
-Oj przestańcie. Dzień dzisiaj taki piękny. Może potowarzyszyłybyście nam w wycieczce do wesołego miasteczka? - zaproponował Louis
-Ale my naprawde nie chcemy wam przeszkadzać - powiedziałam
-Nie widzicie, że w naszym życiu jest za mało osobników płci żeńskiej?! - powiedział Louis, myślałam że na żarty, ale się...myliłam
-To jak będzie? - zapytał Harry
-Może być - powiedziała Pati
Spojżałam na nią złowrogim spojżeniem
-Oj no weź, mamy szanse, wykorzystajmy ją - powiedziała Patrycja
-Ale...-zaczęłam
-Czyli dzisiaj idziemy z naszymi nowymi, fajnymi koleżankami do wesołego miasteczka - powiedział Zayn
-Super! - powiedział Liam
-Niall, a ty co dzisiaj taki cichy? - zapytał Harry
...zero odpowiedzi...Niall...on spał...z otwartymi oczami...jejku jak to śmiesznie wyglądało. Lou wstał i ponownie użył swojego gwizdka.
-Louis! Przestań! - krzyknął Niall
-A teraz najnowsze newsy! - zaczął Liam
-Idziemy z naszymi koleżankami...-dodał Zayn
-DO WESOŁEGO MIASTECZKA! - krzyknęli razem Liam, Harry, Louis i Zayn
________________________________________________________________________________
Ok taki tam na szybkiego, bo mój brat dobija mi się do kompa :)
Dziękuję za tak wiele wyświetleń i za wasze głosy w ankiecie i za...ten jeden komentarz :)
Mam nadzieję, że się wam podoba mój blog...myślałam o tym, żeby co jakiś czas dodawać kilka faktów...a wy co o tym myślicie? Bo prowadzę ten blog dla was i wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne :]
Aha, a do tego Kids Choice Awards (nie wiem jak to się pisze) to leci na Nickelodeon jutro o 18.00, na Nickelodeon HD też leci, ale z 2011roku, czyli z tamtego roku i napewno nie będzie tam One Direction...ale kto chce obejżeć, to proszę bardzo, też leci o 18.00 :)
Imaginy 3 & info
Nie wierze, mam aż 80 wyświetleń! Dziękuję, a skoro wiem, że ktoś to czyta będę pisać dalej :)
Teraz imaginy i info...
Jak wiecie wczoraj i dzisiaj odbyła się gala Kids Choice Awards (nie wiem jak to się pisze :]) i chłopaki wygrali w dwóch kategoriach! Nie pamiętam w jakich, ale ważne że wygrali! Jestem z nich bardzo dumna i chciałabym podziękować wszystkim, którzy głosowali na nich na stronie kca.nick.co.uk/ :D nie wiem jak wy, ale ja siedziałam przez 10 minut dziennie i klikałam na przemian na jedno i na drógie i bardzo się cieszę, że to również dzięki mnie wygrali! Gale będzie można oglądać 7 kwietnia o 15.00 na MTV...chyba i chyba na Nickelodeon JUTRO ok.18.00, albo 17.00 no nie wiem, ale mniej więcej podałam :)
_________________________________________________________________________________
Jesteście sami z Niallem w jego domu. Siedzicie w salonie i oglądacie mecz. Niall kibicuje Derby Country i bardzo głośno krzyczy m.in."Dajesz! Kopnij tą piłkę!"itd. Nagle ta dróga dróżyna strzela gola i jest 1:0
Niall: Nie!!! Co wy robicie?!
Ty: Niall, kochanie nie bulwersuj się tak.
Niall: Ale widziałaś to?! Te cioty strzeliły nam gola!
Ty: No i co z tego? Przecież dobrze wiesz, że Derby Country wygra.
Niall: Teraz już wiem *całuje cię*...ale jeśli przegrają, będziesz musiała coś zrobić...
Ty: Aż się boję zapytać co.
Niall: Kolacje, a jak będziesz grzeczna, to może ci pomogę.
Ty: A jak wygrają?
Niall: To wtedy ja zrobię kolację.
Ty: Zakład stoi.
Niall cię pocałował. Do końca meczu blondynek krzyczał dalej... I było jak powiedziałaś...Derby Country wygrali 4:1
Ty: No Niall, na co czekasz? Do kuchni.
Niall uśmiechnął się, po czym pocałował cię w policzek i poszedł do kuchni... Zrobiliście romantyczną kolację i spędziliście miły wieczór w swoim towarzystwie.
Jesteś u fryzjera i masz zamiar podciąć włosy. Właśnie jest twoja kolej, kiedy do salonu wchodzi uroczy blondyn.
Blondyn: Dzień dobry. Ma pani teraz wolną minutkę?
Fryzjerka: Niestety nie. Możesz przyjść dopiero pojutrze. Zapisać cię?
Blondyn: Nie dziękuję. Kurcze...no nic...
Ty: Zaczekaj! Możesz wejśćza mnie.
Blondyn: Nie, nie...*przerwałaś mu*
Ty: Ja mówie na serio. I tak nie chce podcinać włosów.
Blondyn: Naprawde?
Ty: Tak...
Fryzjerka: No to siadaj chłopcze.
Fryzjerka podcieła i lekko rozjaśniła mu włosy, a ty na niego zaczekałaś, bo cię o to poprosił. Kiedy już skończyła, poszliście na spacer po parku. Bardzo fajnie się wam rozmnawiało, więc wymieniliście się numerami. Spotykacie się już od bardzo dawna, a parą jesteście od 34 wspaniałych dni.
__________________________________________________________________________________
Takie jakieś...przepraszam, że znowu o Niallu, ale o nim mi się najłatwiej pisze, ale przecież zawsze możecie sobie zmienić imię chłopaka i troche to podrasować :)
rozdział może wieczorem, jak się wyrobie, bo nie mam czasu, a rozdziały pisze na poczekaniu xD
widziałam, że w ankiecie ktoś zagłosował na imaginy, więc tym się teraz głównie zajmę...chyba, że ktoś jeszcze zagłosuje na coś innego...jeszcze się zobaczy :]
Subskrybuj:
Posty (Atom)