4.4.12

Rozdział 5


Już nie miałam ochoty się sprzeciwiać, więc postanowiłam, że pójdę z nimi do tego wesołego miasteczka, kto wie, może będzie fajnie i nie będę tego żałować... Przed wyjściem jeszcze ustaliliśmy...mieliśmy ustalić plan, na jakie kolejki idziemy i ustalić kolejność "zaliczenia" tych kolejek...ale, jak to powiedział Louis "Idzimy pokolei na każdą...którą pierwszą zobaczymy, na tą idziemy". Nie chcieliśmy tego dłużej przeciągać, więc się zgodziliśmy. Harry chciał zadzwonić po taksówkę, ale Louis powiedział, że zawiezie nas...ICH BUSEM! Patrycja zaczęła krzyczeć i dziękować i płakać jednocześnie. Wsiedliśmy do busa. Lou kierował, a obok niego siedział Liam...albo chciał uniknąć Patrycji, albo siedział przy nim tak dla pewności, że Louis jedzie dobrze. Jechaliśmy przez jakieś 10 minut. Przez całą drogę: Pati przytulała wszystkie rzeczy, które były w busie; Niall jadł; Harry bawił się swoimi loczkami; a Zayn siedział cicho i wpatrywał się w okno. Kiedy dojechaliśmy na miejsce i weszliśmy do miasteczka, pierwszą rzeczą, którą zobaczył Niall, była budka z lodami.
-Lody! Zaczekajcie na mnie! - krzyknął i pobiegł do budki
Wszyscy poszliśmy za nim, bo nie chcieliśmy się pogubić. Harry też stanął w kolejce, która była bardzo długa. Po jakiś 15 minutach Niall przyszedł z ... dużym lodem w ręce, a Harry'ego dalej nie było widać.
U HAZZY:
Harry wziął średniego loda i zapłacił za niego; obwrócił się jednocześnie robiąc krok do przodu i wpadł na jakąś dziewczynę, a jego lód był już na jego i jej bluzce.
-Przepraszam - powiedział Harry, próbując zetrzeć loda z bluzki
-Zaczekaj, mam chusteczki - powiedziała nieznajoma dziewczyna
Wyciągnęła chusteczki i dwie dała Harry'emu, a dwie wzięła dla siebie i schowała paczkę. Popatrzała na Harry'ego, a on posłał jej swój śliczny uśmiech.
-Jestem Harry - powiedział loczek podając jej rękę
-Tak wiem, jestem wielką fanką - powiedziała dziewczyna
-O miło mi, a mogę poznać twoje imię, wielka fanko? - zaśmiał się Hazza
-Jestem Ala - powiedziała dziewczyna
-Ślicznie, mógłbym coś dla ciebie zrobić, w ramach przeprosin? - zapytał nieśmiało
-Nie. Wystarczy mi, że na mnie wpadłeś i obsmarowałeś mi bluzkę lodem - zażartowała Ala
-Bluzkę oczywiście ci odkupię, ale chciałbym zrobić dla ciebie coś jeszcze. I już chyba wiem co... Co byś powiedziała na jedeń dzień spędzony z One Direction w wesołym miasteczku?
-Nie, nie chcę wam przeszkadzać. Pewnie chcecie spędzić miły dzień w swoim towarzystwie, a ja będę się za wami szwędać - powiedziała Alicja
-Nie będziesz przeszkadzać! Zresztą Niall i Liam też mają partnerki. A ty naprawde nie będziesz przeszkadzać! Pozatym chciałbym cię lepiej poznać - rzucił swój piękny, nieziemski uśmiech w jej stronę
-Nie, ja.... - zaczęła mówić, ale Hazza zarzucił ją na ramię
-Teraz już za późno. Było trzeba uważać, jak chodzisz! - zaśmiał się Harry i zaczął iść w naszym kierunku
-Ale to ty na mnie wpadłeś! - zaśmiała się Ala
-I nie żałuję tego!
U NAS:
-Jejku jak długo można kupować loda?! - zdenerwował się Louis
-Spokojnie, była długa kolejka...ale on stał zaraz za mną... - powiedział Niall
-Może...kasa się popsóła - powiedziałam sama nie wierząc w to co mówie
Nagle ujżeliśmy Harry'ego idącego w naszą stronę, z kimśna ramieniu. Niall popatrzał na niego, otworzył buzię, spojżał na swojego loda, a potem znowu na Harry'ego i tajemniczą postać.
-Nie wiedziałem, że są takie lody! - powiedział Niall - Zaczekajcie na mnie!
Niall zrobił krok do przodu, ale Zayn go powstrzymał.
-Debilu to nie lód...tylko dziewczyna! - powiedział Zayn
Harry doszedł do nas i postawił dziewczynę obok siebie.
-Promocja była? - zapytał Louis
-Nie...,to Ala. Wpadłem na nią... - powiedział Harry z niewielkim rumieńcem na twarzy, widać było po nim, że ona mu się spodobała
-Widać, macie loda na koszulkach - powiedział Liam
-Tak, wiem, że widać - powiedział Styles
-To jest Anita, a to Patrycja - powiedział Liam
-Hej - powiedziała Ala
Podała każdemu ręke na powitanie.
-Dobra idziemy, bo ja chcę na tego diabelskiego młyna! - powiedział Lou ciągnąc za ręce Ale i Harry'ego
Ok i najpierw poszliśmy na Diabelskiego Młyna, a potem "zaliczyliśmy" z 20 kolejek górskich i tak przez cały dzień. Oczywiście Niall musiał co kilka kolejek iść po coś do jedzenia, a za każdym razem szedł z nim ktoś inny. Właśnie była moja kolej... Niall pociągnął mnie za ręke i zaczął iść w kierunku budki z hot-dog'ami. Stanął w kolejce i już po kilku mninutach stał przedemną z dwoma hot-dogami w rękach.
-Aż dwa?! - zapytałam zdziwiona - Jeden ci nie wystarczy?
-Starczy...ten drugi jest dla ciebie - powiedział nieśmiało
-Ale...ja nie chciałam...
-Ale ja potrafię czytać w myślach - przerwał mi i kiedy coś mówiłam wsadził mi hot-doga do buzi
-Dzięki, ale sama potrafię jeść - zaśmiałam się i wzięłam hot-doga...oślinionego przezemnie hot-doga
-Nie wiem, chciałem sprawdzić - zażartował
Po drodze w stronę reszty grupy zdążyliśmy zjeść nasze przekąski. Doszliśmy do reszty.
-Co zamkneli już? - zapytał Louis
-Nie, a czemu pytasz? - zapytał Niall
-Zdązyłeś już zjeść tego hot-doga? - zapytał Zayn
-No...zresztą Anita też zdążyła już zjeść swojego -  powiedział
-Dobra, jest już późno, musimy wracać - powiedział Liam, patrząc na zegarek
-Ala...zadzwoń do rodziców i zapytaj, czy mogłabyś u nasz przenocować - powiedział Harry, łapiąc Alę za ramiona i patrząc jej głęboko w oczy
-Naprawde mogę? - zapytała zdziwiona Alicja
-Tak - powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy Hazza
-A wy? Też zadzwońcie do rodziców i powiedzcie, że będziecie u nas - powiedział Zayn
-Ok - poweiedziała Pati
Ja, Patrycja i Ala zadzwoniłyśmy do rodziców i wszyscy się zgodzili, więc wsziedliśmy do busa i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu 1D.
_____________________________________________________________________________
Taki trochę długi, bo mam czas i wene xD  Ala wasz związek...przyszły związek już się rozpoczyna ;)
Jeśli ktoś chce żebym o nim pisała, niech poda mi imię pod którym mam o nim pisać i imię chłopaka, z  którym mam "zeswatać". Wolni chłopacy: Liam, Louis i Zayn. KTO PIERWSZY TEN LEPSZY!!! To jest na poważnie!
A teraz podziękowania za odwiedzanie mojego bloga! Może później imaginy ;)

3.4.12

Imaginy 5

Na początek coś odemnie... Mam aż ok.120 wyświetleń, za które bardzo dziękuję...ale...nadal nie znam waszych opinii na temat tego bloga, więc co mi strzeli do głowy, to będę dodawała :)
Skupię siębardziej na imaginach, bo w tej ankiecie jest chyba 5 głosów na imaginy i 0 na reszte, więc...
______________________________________________________________________________
Taki troszkę smutny o Zayn'ie, ale z happy end'em:
Zayn kazał ci przyjść do parku o 23.30, ale ty powiedziałaś, że nie przyjdziesz, bo boisz się chodzić nocą sama, jednak Zayn przekonał cię, powiedział, że to dla niego bardzo ważne. Wyszłaś równiutko o 23.30, pomyślałaś że skoro to dla niego takie ważne, to zaczeka. Szłaś ciemną ścieżką w parku, modląc się, żeb na nikogo nie trafić i żeby nic ci się nie stało...ale chyba zaczęłaś się modlić za późno, bo trafiłaś na grópkę, nie wyglądających za smpatycznie, chłopaków. Złapali cię i zaczeli obmacywać, całować po twarzy i lizać, a kiedy zaczęłaś się wyrywać i krzyczeć, jeden z nich uderzył cię w twarz jeden, potem jeszcze kilka razy, mimo tego nie przestałaś krzyczeć. Zauważyłaś jakąś postać biegnącą w waszym kierunku i krzyczącą między innymi "Puśćcie ją! Odwalcie się od niej!" i takie tam... To był Zayn. Zaczął okładać ich pięściami. Jeden z chłopaków, by zdenerwować Zayna uderzył cię w głowę na tyle mocno, żebyś straciła przytomność. Obudziłaś się w szpitalu i pierwsze co ujżałaś, to Zayn śpiący przy twoim łóżku i trzymającego twoją dłoń. Najwyraźniej poczuł jak się poruszasz, bo natychmiast się obudził.
Zayn: [T.I.]! Wreszcie się obudziłaś!
Ty: A jak długo spałam?
Zayn: ...dwa...dwa miesiące...
Ty: Co?! I nie mów mi, że siedziałeś przy mnie przez ten cały czas.
Zayn: Nie...raz na jakiś czas musiałem przecież wyjść do łazienki. Ale teraz już nigdy cię nie opuszczę. Zostane z tobą do końca. I przepraszam, bo to wszystko moja wina. Naprawde nie wiedziałem, że to siętak skończy... chciałem to zrobić w oryginalny sposób i przez mojągłupotę tutaj jesteś. To przezemnie...*nie dokończył*
Ty: Zayn, to nie twoja wina...najwyraźniej tak musiało być.
Zayn: Przestań! Gdyby nie ten mój głupi pomysł, byłabyś zdrowa! Jak ja będę żył bez twojego ślicznego uśmiechu, twojego spojżenia, zapachu, głosu...Jak ja będę żył bez ciebie?
Ty: Zayn, ale ja cię nie zostawię.
Zayn: Ty...ty nie wiesz wszystkiego...
Ty: Co to znaczy?
Zayn: Lekarz powiedział, że masz uszkodzony mózg i...nie zostało ci wiele czasu...
Zaynowi popłynęły łzy po twarzy, ty usiadłaś i mocno go przytuliłaś...
Zayn: Przepraszam...
Ty: Zayn, wszystko będzie dobrze.
Mijały kolejne miesiące, a z tobą było coraz gorzej...zaczął dopadać cię paralirz, więc zaczęłaś się rechabilitować. A później było już tylko lepiej. Teraz jesteś już prawie zdrowa...
Zayn: Kochanie...?
Ty: Tak?
Zayn: Wtedy...zanim przezemnie wylądowałaś w szpitalu...chciałem cię o coś zapytać...*klęka przed tobą i wyciąga pierścionek zaręczynowy* Wyjdziesz za mnie?
Zgadzasz się, a za trzy miesiące bierzecie ślub, a ... w drodze do świata żywych jest malutki Malik :)
_______________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podobało...starałam się jak tylko mogłam, ale zostawiłam go w oryginalnej wersji, bez przeróbek.... może wam sięnie podobać, ale ja jestem z siebie bardzo dumna. Proszę piszcie w komentarzach czy wam się podobało! Nie wiem czy mam pisać smutne, czy wesołe imaginy, a może takie średnie? Pomóżcie mi!

Kids' Choice Awards

OMG! Oglądaliście? Ja siępoprostu popłakałam! A kiedy na początku ta babka się spóźniła...to pokazali ich..oni tam siedzieli! Widzieliście ich?! Jezu jaka ja jestem chora! Jacy oni są cudowni! Fajne było pod koniec ich występu, jak Louis i Harry odbili tą dużą piłkę :D
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale mi się zachciało płakać, kiedy J.B. przytulił taką małą dziewczynkę! To było takie słodkie!

Imaginy 4

Jesteś lekko zdenerwowana (młodszy brat) i spacerujesz tam, gdzie cię nogi poniosą. Nagle ktoś na ciebie wpada.
Ty: Uważaj jak łazisz.
Chłopak spojżał na ciebie i zaczął się śmiać.
Ty: I z czego się cieszysz?
Koleś nic nie odpowiedział, tylko dalej się śmiał. Ominęłaś go i szłaś dalej, uznałaś go za debila. Ku twemu zdziwieniu chłopak szedł obok ciebie.
Ty: Czego chcesz?
On: Nie uważasz, że to przeznaczenie?
Ty: Nie uważasz, że to nadęstwo?
On: Jestem Louis...A twoje imię to...?
Ty: [T.I.].
Louis: Ślicznie. [T.I.]...to chyba nie jest angielskie imię?
Ty: Nie wiem...Wiem, że ja jestem z Polski.
Louis: To tam są takie ładne dziewczyny?
Ty: Louis, czy możesz mi powiedzieć, czego odemnie chcesz?
Louis: Widzę, że nie w chumorze jesteś, to może zróbmy tak...Pójdę sobie, ale zostawię ci mój numer telefonu i jak już będziesz w dobrym chumorze, to do mnie zadzwonisz i sięumówimy. To jak będzie?
Ty: Mi pasuje *powiedziałaś ze słodkim uśmiechem*
Lou dał ci numer i poszedł w swoją stronę. Następnego dnia zadzwoniłaś do niego i poszliście do kina. Dowiedziałaś się że to Louis Tomlinson z One Direction i było ci trochę wstyd za twoje wczorajsze zachowanie. Poznałaś chłopaków i siępolubiliście. Z Louisem spotykałaś się jeszcze setki razy, a od niedawna jesteś jego dziewczyną.
___________________________________________________________________________________
Imagin pisany na szybko, bo spieszę się na Kids Choice Awards na Nickelodeon i dlatego tylko jeden. Dodaję teraz bo wieczorem mogę nie mieć czasu na dodanie rozdziału i imaginów. Z góry przepraszam i proszę o to, abyście zostawiali komentarze i pisali w nich czy wam się podoba, czy nie...to dla mnie bardzo ważne! A co do tej dziewczyny, co napisała ostatni komentarz pod chyba 3 rozdziałem...podaj mi swoje, lub inne imię pod którym chcesz żebym o tobie pisała w opowiadaniu. Jeśli ktoś chce być w moim opowiadaniu niech napisze mi swoje imię w komentarzu i imię chłopaka z którym mam ją "zeswatać" TO JEST NA SERIO! Kto pierwszy, ten lepszy :D

2.4.12

Rozdział 4

Nawet nie wiem kiedy zasnęłam na fotelu... Obudziłam się o ok.8.00 rano i zobaczyłam Liama śpiącego na kanapie, Patrycję śpiącą obok Liama, Nialla śpiącego na drugiej kanapie i ... Louisa, Harry'ego i Zayna śpiących na podłodze. Po chwili Louis zaczął się budzić.
-Hej - powiedział zaspany
-Cześć - odpowiedziałam
-Co się...? Napiliśmy się czegoś? - zaptał niedobudzony
-Nie - zaśmiałam się
Louis wstał z podłogi i podszedł do szafki, wyciągnął coś z szuflady...nie coś tylko gwizdek...i zagwizdał najgłośniej jak potrafił. Wszyscy momentalnie się obudzili.
-Louis, możesz kiedyś przestać to robić?! - krzyknął zaspany Harry
-Moge, ale nie musze - odpowiedział i rozczochrał Hazzie włosy
-Ok, czas na śniadanie - oczywiście wiadomo, że to powiedział Niall
-Dzień dobry Liam! - powiedziała Pati przytulając Payne'a
-A ty jeszcze nie poszłaś do domu? - zapytał Liam
Niall, Louis i Harry poszli do kuchni zrobić śniadanie. Zayn poszedł do łazienki, a Pati wpatrywała się w Liama, co wyraźnie mu przeszkadzało.
-Patrycja przestań! Tak nieładnie! - powiedziałam, ona dobrze wiedziała co mam na myśli
-Liam, czy jeżeli przestanę być taka nadęta, to polubisz mnie? - zapytała Pati
-Tak, tylko proszę cię, przestań! - powiedział Payne z ulgą
-Dobrze - uśmiechnęła się Patrycja
Chłopaki zawołali wszystkich na śniadanie, które no nie powiem, bardzo mi smakowało. Po śnadaniu razem z Pati zaproponowałyśmy, że pozmywamy w ramach podziękowań, ale chłopaki się nie zgodzili, ponieważ jak to powiedział Louis "Od czego jest zmwarka?". Usiedliśmy w salonie...odziwo Pati siedziała BARDZO daleko od Liama.
-Ok, to my się już będziemy zbierać - powiedziałam - I jeszcze raz dziękujemy
-Tak, było nam bardzo miło - powiedziała Pati
-Oj przestańcie. Dzień dzisiaj taki piękny. Może potowarzyszyłybyście nam w wycieczce do wesołego miasteczka? - zaproponował Louis
-Ale my naprawde nie chcemy wam przeszkadzać - powiedziałam
-Nie widzicie, że w naszym życiu jest za mało osobników płci żeńskiej?! - powiedział Louis, myślałam że na żarty, ale się...myliłam
-To jak będzie? - zapytał Harry
-Może być - powiedziała Pati
Spojżałam na nią złowrogim spojżeniem
-Oj no weź, mamy szanse, wykorzystajmy ją - powiedziała Patrycja
-Ale...-zaczęłam
-Czyli dzisiaj idziemy z naszymi nowymi, fajnymi koleżankami do wesołego miasteczka - powiedział Zayn
-Super! - powiedział Liam
-Niall, a ty co dzisiaj taki cichy? - zapytał Harry
...zero odpowiedzi...Niall...on spał...z otwartymi oczami...jejku jak to śmiesznie wyglądało. Lou wstał i ponownie użył swojego gwizdka.
-Louis! Przestań! - krzyknął Niall
-A teraz najnowsze newsy! - zaczął Liam
-Idziemy z naszymi koleżankami...-dodał Zayn
-DO WESOŁEGO MIASTECZKA! - krzyknęli razem Liam, Harry, Louis i Zayn
________________________________________________________________________________
Ok taki tam na szybkiego, bo mój brat dobija mi się do kompa :)
Dziękuję za tak wiele wyświetleń i za wasze głosy w ankiecie i za...ten jeden komentarz :)
Mam nadzieję, że się wam podoba mój blog...myślałam o tym, żeby co jakiś czas dodawać kilka faktów...a wy co o tym myślicie? Bo prowadzę ten blog dla was i wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne :]
Aha, a do tego Kids Choice Awards (nie wiem jak to się pisze) to leci na Nickelodeon jutro o 18.00, na Nickelodeon HD też leci, ale z 2011roku, czyli z tamtego roku i napewno nie będzie tam One Direction...ale kto chce obejżeć, to proszę bardzo, też leci o 18.00 :)

Imaginy 3 & info


Nie wierze, mam aż 80 wyświetleń! Dziękuję, a skoro wiem, że ktoś to czyta będę pisać dalej :)
Teraz imaginy i info...
Jak wiecie wczoraj i dzisiaj odbyła się gala Kids Choice Awards (nie wiem jak to się pisze :]) i chłopaki wygrali w dwóch kategoriach! Nie pamiętam w jakich, ale ważne że wygrali! Jestem z nich bardzo dumna i chciałabym podziękować wszystkim, którzy głosowali na nich na stronie kca.nick.co.uk/ :D nie wiem jak wy, ale ja siedziałam przez 10 minut dziennie i klikałam na przemian na jedno i na drógie i bardzo się cieszę, że to również dzięki mnie wygrali! Gale będzie można oglądać 7 kwietnia o 15.00 na MTV...chyba i chyba na Nickelodeon JUTRO ok.18.00, albo 17.00 no nie wiem, ale mniej więcej podałam :)
_________________________________________________________________________________
Jesteście sami z Niallem w jego domu. Siedzicie w salonie i oglądacie mecz. Niall kibicuje Derby Country i bardzo głośno krzyczy m.in."Dajesz! Kopnij tą piłkę!"itd. Nagle ta dróga dróżyna strzela gola i jest 1:0
Niall: Nie!!! Co wy robicie?!
Ty: Niall, kochanie nie bulwersuj się tak.
Niall: Ale widziałaś to?! Te cioty strzeliły nam gola!
Ty: No i co z tego? Przecież dobrze wiesz, że Derby Country wygra.
Niall: Teraz już wiem *całuje cię*...ale jeśli przegrają, będziesz musiała coś zrobić...
Ty: Aż się boję zapytać co.
Niall: Kolacje, a jak będziesz grzeczna, to może ci pomogę.
Ty: A jak wygrają?
Niall: To wtedy ja zrobię kolację.
Ty: Zakład stoi.
Niall cię pocałował. Do końca meczu blondynek krzyczał dalej... I było jak powiedziałaś...Derby Country wygrali 4:1
Ty: No Niall, na co czekasz? Do kuchni.
Niall uśmiechnął się, po czym pocałował cię w policzek i poszedł do kuchni... Zrobiliście romantyczną kolację i spędziliście miły wieczór w swoim towarzystwie.

Jesteś u fryzjera i masz zamiar podciąć włosy. Właśnie jest twoja kolej, kiedy do salonu wchodzi uroczy blondyn.
Blondyn: Dzień dobry. Ma pani teraz wolną minutkę?
Fryzjerka: Niestety nie. Możesz przyjść dopiero pojutrze. Zapisać cię?
Blondyn: Nie dziękuję. Kurcze...no nic...
Ty: Zaczekaj! Możesz wejśćza mnie.
Blondyn: Nie, nie...*przerwałaś mu*
Ty: Ja mówie na serio. I tak nie chce podcinać włosów.
Blondyn: Naprawde?
Ty: Tak...
Fryzjerka: No to siadaj chłopcze.
Fryzjerka podcieła i lekko rozjaśniła mu włosy, a ty na niego zaczekałaś, bo cię o to poprosił. Kiedy już skończyła, poszliście na spacer po parku. Bardzo fajnie się wam rozmnawiało, więc wymieniliście się numerami. Spotykacie się już od bardzo dawna, a parą jesteście od 34 wspaniałych dni.
__________________________________________________________________________________
Takie jakieś...przepraszam, że znowu o Niallu, ale o nim mi się najłatwiej pisze, ale przecież zawsze możecie sobie zmienić imię chłopaka i troche to podrasować :)
rozdział może wieczorem, jak się wyrobie, bo nie mam czasu, a rozdziały pisze na poczekaniu xD
widziałam, że w ankiecie ktoś zagłosował na imaginy, więc tym się teraz głównie zajmę...chyba, że ktoś jeszcze zagłosuje na coś innego...jeszcze się zobaczy :]

31.3.12

Rozdział 3


No ale nie mogę się tak roozczulać, bo przecież nigdy nie będe z kimś takim jak on, chyba że w marzeniach. Byliśmy już na początku kolejki. Ja zamówiłam napój, a Niall duży popcorn i wróciliśmy na sale. Patrycja w ramionach Liama, którego wyrazu twarzy lepiej nie opisywać, Harry spał, Louis też spał...z marchewką w buzi, a Zayn ledwo żył. Usiedliśmy na miejscach. W pewnym momencie Niall przysunął popcorn w moją strone.
-Chciałaś, to masz - powiedział i uśmiechnął się
W końcu koniec filmu... Niall wyszedł z sali ze łzami w oczach ZE ŚMIECHU, Zayn, Harry i Louis zaspani, Pati cała w skowronkach, Liam zły i znudzony, a ja z mieszanymi uczuciami i zapewne też z mieszanym wyrazem twarzy...bo kiedy popatrzałam na Nialla chciało mi się śmiać, na Harry'ego, Lou i Zayna to chciało mi się spać, a kiedy na Pati i Liama....było mi niedobrze.
-Ok...to już przeprosiliście, a przeprosiny przyjęte, więc nie będzimy już dłużej przeszkadzać i pójdziemy w swoją stronę - powiedziałam
-ZWARIOWAŁAŚ?! - krzyknęła Pati
-Ale my się świetnie bawiliśmy i możemy jeszcze gdzieś pójść - powiedział Niall
Reszta niezaprzeczała, bo zapewne nie mieli sił...
-Widzicie - powiedział Niall z takim słodkim uśmieszkiem
-To może pójdziemy... - zaczął zmęczony Louis - ...do nas do domu?
-Tak! Wyśpimy się, albo wychlejemy miliony litrów napojów energetycznych - powiedział Zayn
-Ja ide, a ty? - zapytała Pati
-Nie chcę... - zaczęłam, ale Niall mi przerwał
-Ona też idzie
No to szliśmy do ich domu ok.10 minut. Chłopaki doszli ledwo żywi, oprócz Nialla, on tryskał energią. Ich dom....poprostu tego nie da się opisać. Jest nie tylko piękny, ale i taki ogromny, że kopara opada. A w środku...jeszcze ładniej niż na zewnątrz.
-Rozgośćcie się - powiedział Niall
Chłopaki momentalnie padli na podłogę (Harry, Louis i Zayn), Liama podtrzymywała Pati.
-Nie to miałem na myśli, ale jak tam chcecie - powiedział Niall idąc w stronę kuchni.
I moja zmiana poglądów...kiedy Harry spał, wyglądał tak bezbronnie i słodko! Jejku ja to się mam z tym moim "muzgiem". Pati i Liam usiedli na kanapie, a ja na fotelu. Nagle przyszedł Niall z wielką paczką chipsów.
-Nie przesadzasz troszeczkę? - zapytałam przez śmiech
-E tam - odpowiedział i zabrał się za konsukcję chipsów, których nie było w paczce po zaledwie dziesięciu minutach.
-Patrzcie - wyszeptała Pati - Liam zasnął mi na ramieniu
Mimo tego, że Liam miał głowę przewróconą w drugą stronę, razem z Niallem pokiwaliśmy głowami na tak.
-Nie wiem jak wy, ale ja jestem głodny - powiedział po chwili Niall
-Ty na serio? - zapytałam, myśląc że żartuje
-Tak, a co? - zapytał
-Nie nic - zaśmiałam się
-A wy jesteście głodne? - zapytał blondynek
-Zastanawiam się jak długo oni będą spać - zmieniła temat Pati
-Prawdopodobnie do rana - powiedział Niall
-To ja zaczekam - powiedziała - A, Niall?
-He? - zapytał
-Jak tam rozwija się związek Liama i Danielle? - po usłyszeniu tego pytania razem z Horanem zaczeliśmy się śmiać
-Szczegółów nie znam, ale wiem że jest dobrze.
-Acha... - Pati wyraźnie posmutniała
Siedzieliśmy tak przez kilka godzin cały czas się śmiejąc, Pati co chwile nas uciszała, bo twierdziła, że kiedy Liam za szybko się obudzi, będzie miał sińce pod oczami...
________________________________________________________________________________
I co podoba się? Proszę o komentarze...
Dodaje kiedy mam czas, bo jak mi go zabraknie, to nie będzie rozdziałów przez pewien czas...wiem, bo się znam :) A tak poza tym mam wene xD
Może dodam imaginy, bo napisałam kilka, głównie o Niallu, bo o nim przez większość czasu myśle hehe :D

Imaginy 2


Niall: Jestem głodny...
Ty: Przecież wiesz gdzie jest lodówka.
Niall: Nie to miałem na myśli... *porusza cwaniacko brwiami*

Jesteś z Liamem w parku, on jest twoim najlepszym przyjacielem, przyjaźnicie sięjuż od bardzo dawna. Nagle zauważacie jak przed wami stają jakiś chłopak i dziewczyna. Chłopak klęka na jedno kolano, wyciąga pudełko (z pierścionkiem) i mówi do dziewczyny "Wyjdziesz za mnie?". Dziewczyna się zgodziła, a tobie łzy podeszły do oczu, co zauważył twój towarzysz. Liam wstał, zarwał jedną czerwoną różę z krzaku, który rosnął obok ławki na której siedzieliście, uklęknął na jedno kolano i zapytał ciebie "Zostaniesz moją dziewczyną?". Odpowiedziałaś tak i pocałowałaś swojego nowego chłopaka.

Jesteś z Harrym od dwóch miesięcy, dzisiaj są walentynki. Jest już 16.00, a od Harry'ego nawet małego "Wszystkiego najlepszego". Siedzicie sami w salonie.
Ty: Harry wszystko wporządku? *pytasz, bo zauważyłaś, że od rana jest wściekły*
Harry: Tak... *burknął pod nosem...po chwili dodał* Kiedy wracasz do siebie?
*Zatkało cię..."On chce się mnie pozbyć i to w walentynki!" - pomyślałaś - "Może czeka na inną?" ... Nagle usłyszeliście dzwonek do drzwi. Harry uśmiechnął się i poszedł otworzyć. Nie było go z jakieś 2 minuty.*
Harry: [T.I.], może odwiozę cię do domu?
*Wtedy zrozumiałaś, że Harry chce spędzić walentynki w towarzystwie innej dziewczyny, więc ubrałaś się i wsiadłaś do jego samochodu, a on odwiózł cię do domu. Obydwoje weszliście do środka, gdzie ku twojemu zdziwieniu nikogo nie było. Poszliście do twojego pokoju. Gdy otworzyłaś drzwi, to zdębiałaś...nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz. W całym pokoju było pełno pozapalanych świec i płatków róży. Odwróciłaś się do Harry'ego, ze łzami w oczach, chcąc mu podziękować i zobaczyłaś, że Hazza ma w rękach małego kotka z wielką kokardą na szyi.*
Harry: Zostaniesz moją walentynką? * zapytał podając ci kotka*
Ty: Oczywiście, że tak! *wzięłaś kotka, a Harry'emu dałaś całusa*
Harry: Jak go nazwiesz?
Ty: Nie wiem... A masz jakiś pomysł?
Harry: Eeee... To trudniejsze niżmyślałem...
Ty: A to kocur, czy kotka?
Harry: Kocur...
Ty: To może Harold?
Harry: Mi się podoba *Hazza zaczął cię całować*
*Wasze pocałunki przeniosły się na twoje łóżko*
Ty: A dlaczego byłeś taki wściekły cały dzień?
Harry: Bo te głupie baby, co to urządzały i przyniosły kotka były przez cały dzień zajęte i musiałem czekać do wieczora... Ale chyba było warto, co?
Ty: Tak...
*Znowu zaczeliście się całować*
__________________________________________________________________________________
I kolejne imaginy! Mam nadzieje, że się podobały :)
Rozdział może wieczorem, ale nie wiem...  A... SORY ZA BŁĘDY! Ale słaba jestem z ortografii. Mój największy problem podczas pisania tych imaginów, to słowo "kocur" nie wiem przez jakie "u" to się pisze :) Ale mam nadzieję, że jest dobrze :]
Piszcie w komentarzach swoje opinie, bo nie wiem, czy mam pisać dalej, czy mam pisać imaginy, czy opowiadanie, czy to i to, czy poprostu zawiesić bloga... narazie najbardziej prawdopodobna jest ta ostatnia opcja.... ale nie wiem.

30.3.12

Imaginy


Jesteś w sklepie i idziesz w strone słodyczy. Niechcący wpadłaś na kogoś, kiedy się cofałaś...odwróciłaś się z małym i niewinnym "Przepraszam". Kiedy się odwróciłaś ujżałaś Nialla Horana z One Direction twojego ulubionego boysbandu i aż nogi ci się ugieły, a z ręki wypadł ci twój szczęśliwy łańcuszek w kształcie serca, w którym napisane było "I ♥ 1D". Niall podniósł łańcuszek i  spojżał na niego.
-O widzę, że fanka - powiedział
-T..t...ta...tak - wkońcu wydusiłaś z siebie słowo
-Wszystko wporządku? - zapytał
Poczułaś jak robi ci się słabo...
-Chyba - odpowiedziałaś...
Po tych słowach prawie upadłaś na podłogę, ale Niall cię złapał. Obudziłaś się w czyimś łóżku...i nie wiedziałaś gdzie jesteś. Nagle do pomieszczenia wszedł Niall z bardzo zmartwioną miną.
-Obudziłaś się - powiedział i na jego twarzy pojawił sięuśmiech - Czujesz się już lepiej?
-Tak...ale gdzie ja jestem? - zapytałaś
-U mnie w domu - powiedział po czym usiadł obok ciebie na łóżku i podał ci twój łańcuszek
-Jejku, przepraszam, ja nie wiem co mi się stało, ja... - nie wiedziałaś co powiedzieć
-Wporządku...a skoro leżysz w moim łóżku musisz mi powiedzieć jak masz na imię - zaśmiał się blondynek
-Jestem [T.I.]
-Super, a teraz skoro już znam twoje imię, powiedz mi czy czegoś potrzebujesz.
-Nie...i tak już wykorzystałam twoje dobre serce...nie chcę już przeszkadzać - powiedziałaś, po czym chciałaś wstać
-Skoro już masz moje serce, to nie możesz tak po prostu wyjść - powiedział, poczym uśmiechnął się do ciebie nieziemsko - Chyba należy mi się coś w ramach podziękowania
-Dobrze, co mogę dla ciebie zrobić?
Niall wyciągnął swój telefon.
-Chcę twój numer - uśmiechnął się
Podałaś mu swój numer telefonu, poczym uroczy blondynek odprowadził cię do domu. Po kilku miesiącach przyjaźni, jesteście parą...jedną z najpiękniejszych i najszczęśliwszych par na świecie...
____________________________________________________________________________________
Nie jestem w tym dobra, więc to chyba mój pierwszy i ostatni imagin :)
P.S. Prosiłabym o komentarz w stylu głupi, fajny...z góry dzięki :D

Rozdział 2

Wow, widze że ktoś to czyta, to macie drugi rozdział:
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szliśmy ok 5 minut, bo kino było niedaleko. Patrycja cały czas zagadywała chłopaków, a ja szłam z tyłu, nie chciałam im przeszkadzać i...i nie chciałam słuchać rozgadanej Patrycji. Po chwili Lou odwrócił się do mnie, uśmiechnął i podszeł do mnie.
-Co taka samotna? - zapytał Louis z uśmiechem na twarzy
-Nie, tylko nie chcę przeszkadzać w tej ważnej dyskusji - uśmiechnęłam się
-Chyba raczej w kazaniu - zaśmiał się
-Ona taka jest...jeśli chodzi o was...
-A ty?
-Co ja? - zapytałam
-A ty jaka jesteś?
-A ja wiem... - powiedziałam lekko zawstydzona
Po chwili podszedł do nas Niall ze znudzoną miną.
-Widze efekty słuchania Patrycji - zaśmiałam się
-Matko ona gada więcej niż Louis - powiedział Niall
-Wiesz, że ja tu jestem? - zapytał Lou
-Wiem stary, wiem... - uśmiechnął się Niall
Liam odwrócił się do nas i szepnął :"Pomocy...S.O.S.". Zaczeliśmy się śmiać a Liam z obrażoną miną odwrócił się do przodu.
-Jak ty z nią wytrzymujesz? - zapytał Niall
-Na codzień taka nie jest - powiedziałam
-Czym ją nafaszerowałaś? - zażartował Lou
-Nie jesteście z Anglii, co nie? - zmienił temat Niall
-Nie, jesteśmy z Polski - powiedziałam
-Polska - powtórzył Niall
-Coś nie tak? - zapytałam
-Nie, tylko polskie fanki są naprawde denerwujące - powiedział Horan
-Przykład - Patrycja - zaśmiałam się
-Tak - powiedział Louis
Doszliśmy do kina...
-To na co idziemy? - zapytał Zayn
-Może na komedie? - zapytała Pati - Albo na coś bardzo romantycznego, poczym będzie się chciało płakać...i całować...-rozmarzyła się Pati - Ale mówiłam już że siedze obok Liama?
-A może horror? - zapytał Niall
-TAK! - odpowiedziała Pati i zrobiła swoją słynną minę "Mam plan!"
-To idziemy na horror...hura! - powiedział Harry z zaspaną miną...pewnie kolejny przykład tego, żeby nie słuchać Pati, kiedy obok niej są chłopaki z 1D
Poszliśmy na ten horror...i siedzieliśmy tak, od ściany: Zayn, Louis, ja, Niall, Harry, Liam i Pati, a obok niej jeszcze jacyś chłopacy... Patrycja przez cały czas przytulała się do Liama, udając, że się boi; Zayn co jakiś czas krzyczał, żeby rozluźnić atmosferę; Liam prawie spał; Niall wsówał popcorn strasznie głośno i co chwile się śmiał...nie wiadomo z czego, bo przecież to horror; Louis jadł...marchewki...nie wiem z kąd je wziął; Harry jadł Twix'a i zasypiał co jakiś czas; a ja...zamiast oglądać film, to obserwowałam zachowania chłopaków i Patrycji...to było o wiele ciekawsze od tego filmu...
-Ide po coś do picia - szepnęłam i wstałam
-Ide z tobą, bo popcorn mi się skończył - powiedział Niall i poszedł za mną
Obydwoje staneliśmy w bardzo długiej kolejce...
-Fajny film? - zapytał
-Tak - oczywiście skłamałam, bo go nie oglądałam
-Co podobało ci się najbardziej? - zaskoczyło mnie to pytanie
-Kupimy popcorn na współke? Zgłodniałam - próbowałam zmienić temat
-Nie musimy...podzielę się z tobą - powiedział - Wiedziałem, że nieoglądasz filmu - dodał po chwili i zaśmiał się
-Bo...ja...-zaczełam
-Przestań, żartowałem...też go nie oglądam - powiedział i uśmiechnął się do mnie
Jego uśmiech jest taki śliczny...on też jest śliczny... "NIE, nie zakochuj się dziewczyno" - pomyślałam..."ale on jest taki słodki"...
__________________________________________________________________________________
Trochę się rozpisałam ale oj tam oj tam...wene mam i tyle...jak mi coś padnie na głowe, to napisze kilka imaginów...ale nie wiem :)
Wow...mam aż 15 wywietleń O.o  dziękuję xD

29.3.12

Rodział 1

Razem z moją najlepszą przyjaciółką Patrycją wyjechałyśmy na wakacje do Londynu, ponieważ po pierwsze to nasze ulubione miasto, a po drugie tu mieszkają chłopaki z One Direction, a Pati jest ich wielką fanką! Siedziałyśmy sobie w parku na trawie i tak sobie plotkowałyśmy.
-Myślisz, że ja kiedyś będe w poważnym związku? - zapytała Pati
-Tak, a co myślisz, że nie? - zapytałam
-Nie, tylko...
-Co?
-Bo...moje ostatnie miłości to totalne klapy...
-Jeszcze się zakochasz - pocieszyłam ją
-Ale mój wymarzony chłopak ma już dziewczynę - powiedziała ze smutkiem w głosie
-Co?
-No Liam Payne przecież!
-Acha - zaśmiałam się
I w tym momencie dostałam z całej siły piłką do nogi w tył głowy. Pati zaczęła piszczeć, a ja odwróciłam się, wzięłam piłkę w ręce i wstałam, po czym zauważyłam jak podbiega do mnie jakiś koleś w ślicznych loczkach.
-Jeju przepraszam! - powiedział po czym mocno mnie przytulił i zaczął głaskać po głowie
-Ej, nic mi nie jest! - zaczęłam się śmiać
Po chwili podbiegło do nas jeszcze czterech chłopaków. Pati się na nich rzuciła... O Boże, przecież to One Direction! Chłopaki staneli.
-Jestem Patrycja! - krzyczała podekscytowana Pati
-A my...-zaczął mówić mówić chłopak w troche długich, prostych włosach
-ONE DIRECTION!!!! A ty jesteś Liam Payne! - krzyczała Patrycja
-To wasza wielka fanka - wyjaśniłam
Chłopaki kiwneli głowami na tak i się uśmiechneli
-Błagam was dajcie mi autografy! - krzyczała Patrycja grzebiąc w mojej torebce
-Co ty robisz? To moja torebka - powiedziałam
-Wiem, ale ja nie nosze zeszytu i długopisu przy sobie - powiedziała Pati
-A ty jak masz na imię? - zapytał Niall
-Anita - odpowiedziałam
-Jak poważny jest twój zawał? - zapytał Harry
-MASZ APARAT!!! - krzyknęła Pati wyciągając aparat z mojej torebki
-Ale uważaj, bo... - zaczełam
-Zamknij się! Teraz chcę zdjęcie! - powiedziała Pati podając mi aparat i przytulając się do Liama - Na co czekasz? Rób zdjęcie, dopóki jeszcze nie uciekli!
Zrobiłam im zdjęcie. Chłopaki cały czas się śmiali... Pati jest strasznie obsesyjna... jeśli chodzi o One Direction jest w stanie zrobić wszystko...
-A teraz autografy! - powiedziała Pati rzucając się na moją torebkę
-Ona tak zawsze? - zapytał Zayn
-No właśnie nie...i to mnie martwi - powiedziałam
-Jesteś pewna, że to ty dostałaś tą piłką w głowe? - zapytał Louis
-Tak, jestem pewna - zaśmiałam się
-A może pójdziemy do kina? - zapytał Niall - To w ramach przeprosin...
-No Niall, to może sami pójdziecie do kina, bo tylko ty powinieneś ją przepraszać - powiedział Louis
-Ojejku...naprawde niechciałem... - Niall zaczął mi się tłumaczyć
-Ale mi naprawde nic nie jest - powiedziałam
-Ja ide w parze z Liamem i siedze obok Liama - powiedziała Pati - To co?
-Idziemy! - powiedział Louis


_______________________________________________________________________________________________
Narazie takie coś :) Strasznie mi się nudzi i to dlatego... wiem, że nikt tego nie czyta, ale i tak będe to pisać... ha takie moje postanowienie ;D 

28.3.12

Witam :)
Tak sobie patrze, jakie tu są bajery i wgl.
Jak widze jest 5 wyświetleń bloga O.o Wow, to dużo więcej niż się spodziewałam, dzięki ;d
No więc może wieczorem dodam opowiadanie, ale nie wiem... w ankiecie 0 odpowiedzi więc sama coś wymyślę :/ Na serio jeżeli ktoś ma jakieś pomysły, to niech pisze...może filmiki, albo śmieszne zdjęcia, śmieszne słowa (oczywiście chłopaków) itd. itp. Z GÓRY DZIĘKUJĘ :)

27.3.12

Na początek hejka :)
Nie wiem jak wpadłam na pomysł z tym blogiem, no ale dobra ;)
Chciałabym na tym blogu dzielić się z wami moimi doświadczeniami na temat One Direction. Chciałabym pisać tu o nich ciekawe informacje, śmieszne filmiki, nawet może moje opowiadanie, czasami może kilka faktów. To wszystko będzie zależało od tego, czy będe miała czas. I z góry przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne, językowe itd., ale ja żadnym kujonem nie jestem i z polaka dobra też nie jestem, więc...
Wiem, że nikt nie będzie tego czytał, ale co tam, nie mam co robić ;D
Ok, jeżeli będzie chociaż jedno wejście na tego bloga, to może dodam kolejną notkę :)
Ale narazie kolorowych, directionowych snów :P
--------------------------------------------
Aha zapomniałabym...
Jeżeli ktoś to czyta i ma jakieś pomysły, np. jak ulepszyć tego bloga, to niech napisze w komentarzu.
Z góry bardzo dziękuję ;]